Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bangkok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bangkok. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 listopada 2009

#1 Bangkok

Bangkok przywitał nas temperaturą jakże inną od tej jaką mieliśmy w Polsce. Taki szok łatwo było na nas zauważyć (zwłaszcza na ubraniach;)). Dostaliśmy się taksą do naszego hotelu w okolicach Khao San Road i jak się okazało to było bardzo przyjemne, ciche miejsce gdzie można było odsapnąć przy basenie od miejskiego życia (Villa Cha Cha - polecam). Dla mnie jednak największym szokiem było jedzenie. Oczywiście od razu chciałem wszystkiego spróbować ale już po 2 daniach okazało się to mało wykonalne. Najlepsze oczywiście smakołyki były wieczorem, zaczynając od świerszczy i innych robaków przez różnego rodzaju noodle, grillowane mięsa po fantastyczne owoce morza. Jednak z dań z Bangkoku i w ogóle z całej Tajlandii moje fejworits to standardy - najprostsze danie jak Pad Thai i zupa Tom Yum. Przeszliśmy się też po Chinatown (spodziewałem się czegoś większego ale i tak te kolory, zapachy jedzenia robiły wrażenie).
Kolejny dzień - dzień zwiedzania i jeżdżenia Tuk Tukami od jednego buddy do drugiego - jeden siedzi, drugi leży, itd:). Zmęczeni tym całym chodzeniem i upałem w końcu wróciliśmy do hotelu i ulubione okolice Khao San. Było akurat Halloween. Khao San tego dnia tętniła życiem wyjątkowo. Przez stosunkowo niedługą ulicę szło się grubo ponad godzinę przeciskając miedzy kolorowymi przebierańcami. Na szczęście zawsze blisko było zimne piwo Chang :)

Bangkok to duże i głośne miasto, jakże inne od europejskich miast. Warte zobaczenia, poczucia tego klimatu, zaciągnięcia się gęstym smogiem, potargowania się z miejscowymi, pojeżdżenia Tuk Tukami. Jednak dla mnie 2 dni wystarczyły - na dłużej to miasto jest dość męczące. Idealny na początek wakacji lub krótki przystanek w drodze do kolejnych miejsc. Mam nadzieję, że wrócę tam jeszcze nie raz (chociażby na Tom Yum z krewetkami :)).

niedziela, 1 listopada 2009

mui thai

Ostatni dzień w Bangkoku- o 20 mamy nocny pociąg do Laosu(2kl sypialny ok 700THB). Właśnie siedzimy w knajpce przy rzece po rejsie kanałami, popijając kolorowe drinki oraz zajadając zupę Tom Yum. Wczoraj m.in. tajski masaż(250THB/h) i relaksik w knajpkach w okolicy Khao San.

sobota, 31 października 2009

one day in Bangkok




Uff, męczący jest ten Bangkok ale z drugiej strony taki jego urok. Siedzimy właśnie z nogami w basenie popijając piwko po całym dniu zwiedzania. Jedzenie wyśmienite. Moim głównym problemem jest to ze cały czas jestem najedzony ;)
PS świerszcze i białe robaki są całkiem smaczne. Nie próbujcie karaluchów:)



piątek, 30 października 2009

bangkok!

W końcu Bangkok! Lot trochę długi ale bez żadnych komplikacji. Jesteśmy teraz w hotelu do którego jechaliśmy chyba z godzinę taksa (500THB). Hotel bardzo fajny i cichy mimo lokalizacji w samym centrum. Za chwile ruszamy na jedzonko (wózków z jedzeniem jest wszędzie pełno:) i rajd po okolicy.

poniedziałek, 19 października 2009

za 10 dni Krung Thep aka City Of Angels aka Venice of East jednym słowem 'Bangkok'

Tradycyjna nazwa Bangkoku to ‘Krung Thep Mahanakhon Amon Rattanakosin Mahinthara Yuthaya Mahadilok Phop Noppharat Ratchathani Burirom Udomratchaniwet Mahasathan Amon Piman Awatan Sathit Sakkathattiya Witsanukam Prasit’. Jest umieszczona w Księdze rekordów Guinessa jako najdłuższa na świecie nazwa miejsca.

Bangkok w liczbach:

Ludność: 6.9 miliona (miasto); 11.5 miliona (aglomeracja)
Jest 22 miastem co do liczby ludności na świecie.
Położenie 13°45'N 100°31'E
Wysokość 20 m n.p.m.
Średnia temperatura zimą: 26°C / 79°F
Średnia temperatura latem: 29°C / 84°F
Świątynie w Tajlandii: ok 26,000
Liczba mnichów w Tajlandii: 200,000

Elektryczność: 220 volt, 50 Hz; standardowa dwu-pinowa wtyczka
Strefa czasowa: GMT +7
Nr kierunkowy kraju: 66
Kod regionu: 02

Bangkok tonie w alarmującym tempie 5cm na rok

Tajlandia była znana jako Siam do 1939.